Bloog Wirtualna Polska
Są 937 742 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Teoria Darwina.

środa, 14 marca 2012 18:13

No i stało się-piszę.Natłok przemysleń,połączony z przychylnymi komentarzami pod ostatnim wpisem,zrobił swoje.

Zgodnie z tytułem,dziś poteoretyzujemy.Zastanawiałam się ostatnio,czy aby koncepcja Darwina o rzekomym pochodzeniu człowieka od istot człekokształtnych,zwanych gatunkowo 'małpami',nie wymaga przekonstuowania a dokładnie odwrócenia.Śmiem twierdzić,że zmierzamy nieuchronnie w odwrotnym kierunku-od człowieka do małpy.

Nieobcy jest chyba nikomu,współczesny nam,upadek sfery kulturalnej,czy obyczajowej połączony ze zbyt dosłownie pojętą 'wolnością' wszystkich i wszystkiego.Globalne zezwierzęcenie istoty ludzkiej dostrzegam w zalewajacych mnie zewsząd reklamach środków na erekcję,czy też wypróżnianie oraz wirujących pośladkach lub/i biustach w przebojach muzyki 'rozrywkowej' dla szerokiej publiczności (w tym miejscu słowo 'publiczność' z trudem przeszło mi przez klawiaturę).Kiedyś tematem kopulacji oraz defekacji zajmowały się filmy i programy przyrodnicze traktujące o przedstawicielach świata zwierząt.Teraz,cóż...Przykłady i sfery dotkniete upadkiem moznaby mnożyć.Czuję się jak dinozaur vel słoń w składzie porcelany.Mając 40tkę na karku,no dobrze- 'za progiem',próbuję odnaleźć sens we współczesnym świecie.Właściwie sama ze sobą,własnymi poglądami i czasem staroświeckim językiem komunikacji (nie ryczę i nie używam skrótów) czuję się dobrze,gorzej jeśli muszę funkcjonować poza sobą,a muszę...

Podstawy teorii Darwina nie są NIESTETY pozbawione słuszności.Liczę na to,że zadziała ona jak cykl i że od małpy znów dojdziemy kiedyś do człowieka.Takiego 'człowieka renesansu'...Oby jak najszybciej!!!

P.S.Wszystkim czytającym oraz (ewentualnie) komentującym niniejszym oświadczam,że nie czuję się istotą 'lepszą' acz tylko 'inną'.Różnica znaczenia obu wyrazów jest wymowna.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330929148,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

Oj...!!!

piątek, 09 marca 2012 19:34

Przepraszam.

Przepraszam Wszystkich,którzy tu zagladają.Za co?Za brak aktywności blogowej...


Dziekuję.


Dziękuje wszystkim,którzy tu zagladają.Za co?Za ciepłe komentarze i obecność,tak na przekór mojemu internetowemu 'niebytowi'.

Informuję.

Informuję wszystkich,którzy tu zaglądają.O czym?O życiu w biegu,acz szczęśliwym i poukładanym.O radości (której nie da się zmierzyc żadną dostępną miarą)z posiadania kochanego,madrego i wręcz wspaniałego dziecka.O zmartwieniach,złości na 'państwowe' absurdy rodem z kosmosu.O strachu o byt,pracę i przyszłość...O tym,że marzę o wiośnie,takiej prawdziwej- z szalejacym słońcem,ciepłym wiatrem we włosach,zieleni bijącej 'po oczach',śpiewem ptaków...Niech już przyjdzie!!!

Pozdrawiam Was!!!Trzymajcie kciuki,tak 'całościowo' ;)))



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330915119,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

(Bez tytułu.)

piątek, 04 listopada 2011 20:14

Postanowiłam napisać.Na jed(y)nym portalu społecznościowym,którego użytkownikiem jestem odnalazła mnie dawna blogowa znajoma.Radość to dla mnie wielka,gdyż mało dziś wokół ludzi z tak pozytywną energią.Przypomniałam sobie o tym internetowym zakątku i stąd ten wpis.

Od razu spieszę donieść,iż czasu brak mi permanetnie.Jest to stan beznadziejny i nieuleczalny,niestety,dlatego od razu przechodzę do konkretów.

Zuza w szkole radzi sobie bardzo dobrze.Jestem z niej dumna jako mama!Poza tym sama mam wiele radości z faktu uczęszczania mojego dziecka do szkoły muzycznej.Pana Profesora Zuzi od fletu wręcz uwielbiam!!!Takich ludzi już nie ma...Dosłownie odliczam dni do następnej lekcji i chłonę aurę tych spotkań!!!Zawsze marzyłam,żeby miec dziadka,bo moi obaj zmarli zanim jeszcze przyszłam na świat,i dla mnie Pan Profesor jest takim idealnym zastępstwem...Oczywiście tylko w mojej własnej ocenie,nie mam śmiałości mu o tym powiedzieć...Największą czułość wzbudza we mnie fakt,że Zuzia kocha Go właśnie tak jak własnego dziadka...Mają ze sobą taki wyjatkowo ciepły kontakt...Wszystkie ćwiczenia i niespodzianki gra dla Niego i tak się razem cieszą każdym kolejnym osiągnięciem.

Tym właśnie żyję:spotkaniami z Profesorem i tym 'innym' (muzycznym) światem;szkołą i jej wyzwaniami oraz pracą...Tu mam aż nadmiar obowiazków,ale jakoś nadążam...Wierzę,że i u Was wszystko gra ;)))

Do następnego (nie wiem kiedy) razu!!!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330544589,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Rewolucja.

sobota, 23 kwietnia 2011 18:02

Podjęlismy decyzję o szkole dla Zuzi.Właściwie życie i los zdecydowały,a może i ten Ktoś na Górze?Analizując wszystko na zimno,odnoszę nieodparte wrażenie,że tak właśnie
było.W skrócie,bo nie chcę zabierać cennego czasu-Zuzia będzie się uczyć w Szkole Muzycznej!!!Szkoła,którą pierwotnie wybraliśmy jest na liście do likwidacji,a do jej rejonowej,dużej,osiedlowej z kiepskimi notowaniami,nie chcieliśmy jej posyłać.Zaraz będą tam przerzucone dzieci z tej małej i będzie dwuzmianówka na bank,niestety.Walczyliśmy jak lwy,ale chyba biorą nas na przetrzymanie...Pomyśleliśmy z mężem,że trzeba się jakoś zabezpieczyć i...w momencie kiedy to do nas dotarło-ostatni piątek,okazało się,że następnego dnia jest egzamin kompetencyjny do Szkoły Muzycznej.Znamy nasze dziecko i wiemy,że ona jest duszą artystyczną i postanowiliśmy iść na tzw. 'rybkę' i zobaczyć co się będzie działo.Nasze dziecko,ku ogromnemu naszemu zaskoczeniu,zrobiło na egzaminie bardzo dobre wrażenie,zdobyło prawie maksymalną liczbę punktów i pan oznajmił nam,że jest świetnie i powiedział,że Zuzia upiera się przy flecie poprzecznym (??? tu pełne moje zaskoczenie,bo skąd???),a tam jest mało miejsc,a ona jest wszechstronna i kazał wybrać może inny instrument.Ja oświadczyłam,że nie wiemy jaki instrument wybrać,że właściwie przyszliśmy tylko sprawdzić i wczoraj się zdecydowaliśmy tu przyjść.Na co panu fizycznie opadła szczęka i powiedział,że się zgadza na ten flet i w ogóle to nie ma dyskusji i już.Okazało się potem,że to był pan profesor od fletów właśnie.No i Szkoła Muzyczna stała się faktem,bo jak odmówić dziecku,losowi,czy nawet Bogu samemu?Sami powiedzcie... No i tyle rewolucji u mnie.Pochwaliłam się,acz nie jestem samochwałą...Dumna z córki,dochodzę cały czas do siebie po tym wszystkim i kombinuję skąd wytrzasnąć pieniądze na flet (2.500zł!!!)???Następny kłopot...Ale damy radę!!!

Życzę Wam spokojnych i cudownych Świąt Wielkanocnych.Odpocznijcie,nabierzcie dystansu i siły.Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze,nie tylko na Święta!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329390420,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

Co robić?

piątek, 15 kwietnia 2011 19:09

Piszę oczywiście w biegu.Co robić?W sumie nie wiem,czy jeszcze ktokolwiek tu zagląda...Jak trudno podjąć decyzję,zwłaszcza w imieniu drugiej osoby.Osoby,którą kocha się nad życie i której życie jest tu stawką w grze.Musimy podjąć decyzję dotyczącą szkoły,do której pójdzie Zuzia.Wybraliśmy wstępnie dla niej szkołę niedaleko nas,małą,kameralną..Chcą ją zlikwidować.Zamknąć od września.Nadal nie wiemy,czy uda się ją zachować.Z kolei jutro jest ostatni termin przesłuchań do Szkoły Muzycznej...Wiem,że Zuza się nadaje,jest wraźliwa artystycznie,nawet bardzo wraźliwa na sztukę.Ale czy to dobry wybór?Nie wiem co robić...Pojedziemy na przesłuchanie,ale jaką podjąć finalnie decyzję???



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329276226,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Żyję i ...pracuję.

czwartek, 03 marca 2011 18:27

Kochani!Żyję,pracuje i zupełnie nie mam na nic czasu.Na pisanie i uaktualnianie również.Obecnie walczymy o szkołę,którą władze chcą likwidować na naszym osiedlu,a do której chcę posłać moją córkę.Nie wyobrażam sobie innej szkoły!!!Płacę podatki,edukuję cudze dzieci a swojego nie mogę posłać do wybranej przez siebie szkoły???O czym tu pisać...Ręce opadają.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328840702,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Życie płynie.

wtorek, 25 stycznia 2011 17:18

Zupełnie nie mam weny twórczej by opisywać vel zapisywać tu własne zmagania z życiem...Za dużo myśli,za dużo tych zmagań,za dużo obowiązków.Ot,życie w swej czystej formie.

Punktowo:


1.Ostatni tydzień spędziliśmy rodzinnie.W łóżku z grypą.


2.W pracy dużo obowiązków,choć aktualnie z przedszkola korzysta mało dzieci (wirusy w pakiecie z feriami).


3.Bakcyle są na tyle mocne,że zdziesiątkowały kadrę i pracuję w tym tygodniu z najmłodszymi dziećmi i jednym z własnej grupy (u mnie rekord frekwencyjny-szt.1)


4.Z cyklu "wydarzenia historyczne": Sylwestra spędziliśmy przemiło u dawnych sąsiadów w ich aktualnym domu.Niestety nie obyło się bez (na szczęście chwilowych) gorzkich myśli,że moje dziecko nie ma własnego pokoju...


5.Odszedł Krzysztof Kolberger.Człowiek WIELKI.Przyjęłam to z bólem serca.Przeprowadzałam z nim wywiad jako młoda osóbka-przytrzymywał mi kabelek od mikrofonu,bym mogła zarejestrować dźwięk i wyemitować wywiad w radiu,w audycji dla młodzieży.Któż inny z tzw.'nazwiskiem' by to uczynił???Pewna aktorka,niejaka Adrianna B.,potraktowała mnie swego czasu dosłownie jak psa (nie uwłaczając zwierzętom!!!),a gdzież ją równać ze Ś.P. Panem Kolbergerem!


6.Rok temu odszedł nasz Duduś.To już rok???Mój Boże!!!


7.Cóż jeszcze???Życie płynie...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328592473,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

...

piątek, 24 grudnia 2010 13:09

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

NIECH WAM SIĘ WSZYSTKO SPEŁNIA...

 

http://www.youtube.com/watch?v=ShN8UIk5-mw



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328388667,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

U'la'la... ;)

poniedziałek, 06 grudnia 2010 9:48

Ależ ten czas leci!!!Nie było mnie tu prawie dwa miesiące???Nie zauważyłam...

W pracy i w domu tyle się dzieje...Sama nie wiem jak to wszystko ogarniam.Ogarniam,cóż innego pozostaje.

Nie wiem co mogę odnotować w wirtualnej przestrzeni,co by było godne odnotowania i lektury.Punktując,będzie to chyba mniej więcej taka lista:

1.Staram się panować nad wszystkimi obowiązkami w pracy (nie zawsze to się udaje).

2.W listopadzie przeszłam pozytywnie zajęcia hospitowane przez Dyrekcję.

3.W listopadzie udało mi się zorganizować Bal Pluszowego Misia i akcję zbiórki misiów na cel charytatywny (misie zawioze wraz z fundacją "Krwinka" do jednego z łódzkich szpitali dla dzieci)

4.Aktualnie szykujemy atrakcje na kiermasz świateczny i szyjemy stroje na Uroczystość Gwiazdkową.

5.Jako jedyna w pracy nie otrzymałam bonów na Święta (jakieś tam przepisy).

6.Zuzia przez tydzień chorowała i dziś poszła do przedszkola.

7.Od soboty walcze z katarem,jest ok.

8.Z powodu braku pracy przez półtora miesiąca nie mogę wyjść z finansowego dołka (nie wiem kiedy wyjdę)

9.Napisałam piosenkę.O życiu.Podobno jest niezła,może komuś sprezentuję??? (wiem komu bym mogła,ale nie mam śmiałości...)

10.Życzę Wam miłych Mikołajek!!!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328241128,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Ząb.

wtorek, 19 października 2010 13:54
Piszę w tempie diabła tasmańskiego gdyż w takowym żyję od ponad tygodnia.Dziś wypadł Zuzi pierwszy mleczny ząb.Dolna prawa jedynka.Przed momentem kurier dostarczył zegarek,który wygrałam w internetowym konkursie.Czas bezrobocia,nerwów i depresji będzie się materializował w mojej głowie ilekroć na niego (patrz:zegarek,nie kurier) spojrzę...Piękny jest!Zaraz jadę na kurs,w którym muszę uczestniczyć od października do końca maja,dwa razy w tygodniu po 4 godziny...Takie życie.Ciągle trzeba coś udowadniać,ciągle w biegu...Macham i zmykam!

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6506649,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

Praca.

wtorek, 12 października 2010 20:14
Wczoraj wróciłam do pracy.Na razie napiszę tylko tyle,nie mam siły na więcej...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6484436,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Dla Oti...i nie tylko dla Niej.

środa, 08 września 2010 11:14

Dziekuję.To miłe uczucie dowiedzieć się,że komuś nieznajomemu moje problemy zaprzątają głowę...Nic,że przez jakąś minutę.Zaprzątają.
Walka o przywrócenie mnie do pracy trwa.Podobno wszystko jest na dobrej drodze.Siedzę w domu,sprzątam,gotuję i ... czekam na telefon.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6378643,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

:(

wtorek, 31 sierpnia 2010 19:59

Od jutra jestem bez pracy...Batalia o przywrócenie mnie trwa do piatku,co potem...??? Muszę żyć.Mam córkę,zobowiązania...
Polska jest krajem absurdu,nie mających się nijak do życia przepisów,gigantycznej głupoty urzędniczej,niechęci,nieżyczliwości i układów...
Płaczę nad tą niesprawiedliwością i zazdroszcze emerytom.Mają bliżej do nieba,święty spokój i oczywiście również problemy...Ale kto ich nie ma???
Boże,jak ciężko było mi dziś wyjść z pracy...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6357774,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Krótko...

czwartek, 26 sierpnia 2010 7:31

To były wakacje mojego życia (jak narazie,planuję jeszcze pożyć)!!!Przez 10 dni zapomniałam o kłopotach,odżyłam psychicznie i fizycznie w stopniu NIEWYOBRAŻALNYM.Niestety trzeba było wrócić i ...I co? Uciekam na trzy dni do Ciechocinka,po spokój.A dziś ostatecznie (daj Boże!!!) wyjaśni się sprawa pracy,dowiem się czego ode mnie jeszcze władze oświatowe chcą...Napiszę po powrocie.Pozdrawiam ciepło Wszystkich Czytających.Trzymajcie się,częściowo w moim imieniu (niestety mam z tym kłopoty...).



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6336592,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dobrzy ludzie.

poniedziałek, 02 sierpnia 2010 13:32
Mamy jak mamy.Generalnie wieczny brak gotówki.Trzeba spłacać mieszkanie i inne zobowiazania,świadczenia i trudno o zapas na jakaś nagłą ewentualność.Dzisiaj doświadczyłam ataku paniki i ogromnego poczucia niemocy.Mając w portfelu 3zł stanęłam przed faktem nagłej choroby dziecka...Niby popołudniu wypłata powinna być na koncie,ale niezbyt pokrzepiająca to wiadomość o godzinie 9 rano...Sytuacja zmusiła mnie do prośby o pomoc,oczywiście było mi strasznie niekomfortowo,ale Zuza była i jest i bedzie najważniejsza!!!Udało się pozyczyć gotówkę,załatwic lekarza,taksówkę w obie strony,leki i aktualnie jestem w trakcie załatwiania zastrzyków domowych.Mam nadzieje,że wyjedziemy 10go,że Zuzik wyzdrowieje.Jak nie,trudno.Nie pojedziemy.I tak ten rok jest beznadziejny i pełen trosk,problemów i kłód pod nogami."Niech jeszcze i to..Niech jeszcze i to..." jak mawiał mój ukochany Benedykt Korczyński.

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6253293,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Księga Gości.

wtorek, 27 lipca 2010 18:33
Kochani,w mojej Księdze Gości znalazłam poniższy wpis.Z ogromną przyjemnością dzielę się nim,zachęcając jednocześnie do udziału w opisywanym konkursie.Zuzia już obmyśla koncepcję swojej pracy...Jeżeli zdecydujecie się na dołączenie do rywalizacji,życzymy Wam powodzenia!!! 


Witaj,
Zapraszamy Ciebie i Twoje dziecko do wzięcia udziału w konkursie ,,Strachy polskie”. Zamiast człekokształtnego stwora, „ubranego” w ciemną kapotę i kapelusz, coraz częściej na drzewach i krzewach znajdują się paski folii aluminiowej, foliowe reklamówki, albo mechaniczne straszaki. Za kilka lat polski strach na wróble, bohater wielu bajek i wierszy będzie unikatem. Aby jednak strachy na wróble całkiem nie zaginęły – serwis Wierszedladzieci.pl zaprasza do wspólnego poszukiwania ich z obiektywem.
Do wygrania tablet graficzny GENIUS, podkładka chłodząca pod laptopa, 7 płyt multimedialnych dla dzieci oraz półroczna prenumerata magazynu ,,Świerszczyk”. Wystarczy, że wyślesz wraz ze swoją pociechą zdjęcie, rysunek lub grafikę komputerową stracha na wróble na adres e-mail konkurs@wierszedladzieci.pl Ocenie konkursowego jury będzie podlegać zarówno kompozycja zdjęcia, jak i sam sfotografowany strach.
Zgłoszenia można nadsyłać do końca września 2010 roku. Szczegóły konkursu oraz regulamin znajdują się na stronie www.wierszedladzieci.pl/strach
Zapraszamy raz jeszcze do wspólnej zabawy. Będzie nam bardzo miło jeśli na swoim blogu wspomnisz o konkursie i tym samym zachęcisz innych do wzięcia udziału w poszukiwaniach polskich strachów na wróble.

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6233917,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Brak.

wtorek, 27 lipca 2010 16:56
Brak weny.Pierwszy raz czuję taki brak ochoty do pisania...Przyznam uczciwie,że niniejszą notkę tworzę gdyż odkryłam istnienie Grupy Pewnych Osób zaglądających codziennie do krasnalkowej przestrzeni internetowej.Ta notka jest dla Was.
Żyję w ogólnej depresji gdyż sprawy zawodowe nadal nie są do końca wyjaśnione,a poza tym głosowanie w sprawie ustawy medialnej tuż,tuż...W czerwcu zmienił się zarząd,u męża wreszcie robi się normalnie,a tu idą zmiany...Na razie straszą,zobaczymy.I tak jestem przerażona niepewnością o jutro...
Na szczęście jest Zuza.Aktualnie chora,ale jej optymizm jest powalający.Tydzień temu pierwszy raz byłyśmy na basenie.Nie byłam pewna jak moja,dość wraźliwa,córka zareaguje na nowe wyzwania.Dała sobie radę.Zaskoczyła mnie mała 'kobitka'.Ambita bestyjka wyznaczała sobie cele do których chciała dopłynąć (oczywiście z użyciem koła i pod nadzorem własnej mamy) i dopływała do nich,zwiększając odległości...Ja też troszkę popływałam konstatując fakt gwałtownego spadku kondycji.Lata już nie te...Niestety.Wczoraj odwiedziliśmy,pomimo przeziebienia,Teatr Pionokio.Trafiliśmy wspaniale ponieważ byliśmy sami,a i Pan przewodnik był niesamowity.Opowiadał z zaangażowaniem,pokazywał kulisy,kostiumy,lalki,scenografie,reflektory,rampy i wszystkie inne cudeńka teatralne.Zuzi bardzo sie podobało,ja tez byłam zachwycona.Zorganizowałyśmy sobie mini teatrzyk z udziałem lalek.W czwartek w przyszłym tygodniu chcemy odwiedzić Muzeum Przyrodnicze,a 10 sierpnia wyjeźdzamy na urlop.Wierzę,że jakoś dotrwamy.


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6233491,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Umieram...

wtorek, 13 lipca 2010 11:13
Psychicznie też,ale wykańcza mnie upał...Siedzę przed wiatrakiem (no,aktualnie przed monitorem) i czekam na deszcz!!!Jestem gotowa odtańczyć taniec 'godowy' byle lunęło przynosząc ulgę...
Zuza radzi sobie słuchając fragmentów audiobooków.Chyba muszę zakupić jej kilka z dobrą literaturą dla dzieci.Bankowo Narnię,może jeszcze Pippi...A kasy brak...Masakra...Jutro kolejny wypad na działkę.Uciekamy tam w każdej wolnej chwili szukając ciszy,śpiewu ptaków i dystansu do problemów.W końcu to ponad dwadzieścia kilometrów...


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6175730,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Trudno tak...

piątek, 09 lipca 2010 10:45
Dopadł mnie trudny czas.Sinusoidalnie-po 'górce' mamy 'dołek' i znów 'górkę' i tak w kółko.Aktualnie czekam na wariant 'górka',ale tkwię w stanach lękowo-depresyjnych...Kocica to niestety nie Duduś i oswajamy się z drapaniem,miauczeniem,szaleństwami nocnymi i wiecznie pustym Nutkowym żołądkiem.Kot to nie pies,a pies to nie kot.Dudusia odwiedzamy na cmentarzu dla zwierząt i ryczymy jak bobry,bo tak nam go cholernie brak...Możecie się śmiać,nie znaliście go.Nie zaznaliście tej dozgonnej psiej wiernosci,przyjaźni i miłości...Prawie sparaliżowany próbował jeszcze lizać moją rękę i nie mógł...I to spojrzenie mówiące "Będzie dobrze,kocham cię!" Nie dał rady...
Dodatkowo problemy w pracy.Wakacje wcale nie przynoszą relaksu tylko lęki.Czekam na decyzję bezosobowych,bezdusznych (niestety) i posiadających stałą pracę urzędników.Co bedzie dalej???Monopol Platformy Obywatelskiej grozi zmianami w mediach państwowych i panicznie boję się o pracę męża.Poważnie,straszliwie się boję!!!Czułam,że tak będzie...Już tupią nogami,obradują,już,już,już...A jeżeli oboje stracimy pracę???Psychicznie jestem wrakiem.


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6154846,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rocznica.

niedziela, 27 czerwca 2010 12:35
Jesteśmy z mężem małżeństwem już 12 lat,dziś obchodzimy kolejną rocznicę.Każdemu życzę takiego wspaniałego związku.W życiu nie ma nic ważniejszego!!!Oczywiście bywają i gorsze chwile,ale nigdy,przenigdy bym się nie zamieniła!!! 
Kochanie,dziekuję że jesteś!!! (*-*)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6100606,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin:  107 516 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Pisze

Bardzo szczęśliwa mama i żona.Fanka serialu "Daleko od szosy" oraz Programu II Polskiego Radia..Molik książkowy,'smakosz' wrażeń estetycznych,łaknący poczucia piękna,sprawiedliwości i prawdy.'Kobieta-dziecko',zagubiona w czaso-przestrzeni i meandrach współczesności.

Czytasz

Pamiętnik trzydziestolatki zmagającej się z rzeczywistością w Polsce,we własnym mieście i we własnym domu...

Przeczytali

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 14.05.2012 9:41:53
  • autor: bogna.uryzaj
  • treść: Witam! Zapraszam na...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Liczydło

Odwiedziny: 107516
(wersja testowa)
Wpisy
  • komentarze: 689
Księga gości: 44
Bloog istnieje od: 1957 dni

Lubię to